Autor:JG / Budowlani; for. Budowlani
  16.02.2017 godz. 16:10  |   0

Natalia Bogdanowicz: Nie spuszczamy głów


W ostatnim meczu sezonu zasadniczego siatkarki Budowlanych Łódź po tie-breaku przegrały z Chemikiem Police. O meczu mówi na stronie klubowej libero Budowlanych Natalia Bogadnowicz. Prezentujemy fragmenty wywiadu.

 

Pierwsze spotkanie z Chemikiem przegrałyście w trzech setach. Podczas drugiego pokazałyście charakter i wolę walki. Spodziewałaś się, że tak to spotkanie będzie wyglądało, że o jego wyniku zadecyduje tie-break?

Natalia Bogdanowicz: W Policach przegrałyśmy 0:3. Jednak nie można powiedzieć, że w tamtym meczu nie było walki. W potyczce we własnej hali praktycznie w każdym secie grałyśmy dobrze. Udawało nam się wypracować przewagę nad rywalkami. Pierwszy set zagrałyśmy rewelacyjnie. Wszystko nam wychodziło. Sama byłam zaskoczona, że potrafiłyśmy aż tak narzucić swój styl i podyktować warunki gry. W drugiej partii zawodniczka z Polic zrobiła serię punktów swoją zagrywką. My się chyba rozluźniłyśmy, zniesmaczyłyśmy. Trzecia partia również była pod naszą kontrolą.

Czwarty set zadecydował o losie całego meczu. Co takiego wydarzyło się podczas tej partii? Za szybko pomyślałyście, że już wygrałyście?

Natalia Bogdanowicz: Generalnie w czwartym secie miałyśmy przewagę i to dużą. Mogłyśmy zagrać spokojnie końcówkę tej partii. Nagle do nasyego yespou wkradło się... W sumie nawet nie wiem, co. Chyba jakieś zdenerwowanie, że nie udało nam się wykorzystać prostych sytuacji. Myślę, że w każdym secie grałyśmy dobrze. Ale w tym czwartym czegoś zabrakło.

Siatkówka żeńska po raz kolejny zaskoczyła kibiców. Dopóki piłka w grze, nic nie jest przesądzone.

Natalia Bogdanowicz: Dokładnie. Ja jestem zła i załamana. W czwartym secie powiedziałam do dziewczyn, że musimy to wygrać. Nie da się już tego meczu przegrać. A tu jednak! Siatkówka! Nie wiem, co się stało w tej partii. Może za bardzo się rozluźniłyśmy? Szkoda, bo bardzo dobrze rozpoczęłyśmy ten mecz i mogłyśmy go wygrać.

Wkradły się też proste błędy. Były sytuacje, w których trzy dziewczyny biegły do piłki i ostatecznie żadna jej nie podbijała. Zabrakło porozumienia?

Natalia Bogdanowicz: Tak. Myślę, że zabrakło, by któraś krzyknęła „moja". Ja też się o to trochę denerwowałam. Bo były sytuacje, w których udało mi się podbić piłkę, a dziewczyny się nie dogadały i piłka wpadała w nasze pole. To są takie sytuacje, w których nie można odpuszczać.

Teraz czeka was play-off.

Natalia Bogdanowicz: Prawdopodobnie naszym przeciwnikiem będzie zespół Impelu Wrocław. To będzie z pewnością piekielnie trudne spotkanie. Nie spuszczamy jednak głów. Przygotowujemy się do tej batalii. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Gwarantuję, że będziemy walczyły do końca. Nie poddamy się tak łatwo. Pokażemy, że ten zespół, który udało się nam stworzyć, ma coś do powiedzenia. Mamy superatmosferę w drużynie, bardzo dobry sztab. Musimy to wykorzystać.

Cały wywiad na www.budowlanilodz.pl

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij